| Paweł Osik w Rzeczpospolitej: Lustracja w Polsce kontra Strasburg" |
|
|
|
| piątek, 20 lutego 2009 10:06 | |||
Paweł Osik w Rzeczpospolitej: „Lustracja w Polsce kontra Strasburg"Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał 17 lutego 2009 r. kolejny wyrok w sprawie skargi na procedury lustracyjne obywatela Polski - posła do Parlamentu Europejskiego Stanisława Jałowieckiego. Trybunał uznał, że naruszony został art. 6 § 1 w związku z art. 6 § 3 europejskiej konwencji praw człowieka, gwarantujący prawo do rzetelnego procesu, opierającego się m.in. na zasadzie równości broni (Jałowiecki p. Polsce, skarga nr 34030/07). Wyrok stanowi czwarte już orzeczenie, w którym ETPC konsekwentnie stwierdza naruszenie prawa do rzetelnego procesu w postępowaniach lustracyjnych prowadzonych na podstawie starej ustawy lustracyjnej (Matyjek p. Polsce, skarga nr 38184/03; Bobek p. Polsce, skarga nr 68761/01; Luboch p. Polsce, skarga nr 37469/05). Stanisław Jałowiecki złożył oświadczenie lustracyjne w kwietniu 2004 r. jako kandydat do Parlamentu Europejskiego, zaprzeczając powiązaniom z organami bezpieczeństwa. Jednakże na wniosek rzecznika interesu publicznego 9 grudnia 2004 r. sąd wszczął wobec niego postępowanie lustracyjne. Część materiałów archiwalnych stanowiących dowody w sprawie objęta była klauzulą niejawności. Postępowanie w pierwszej instancji zakończyło orzeczenie z 17 lutego 2006 r. stwierdzające, iż lustrowany złożył niezgodne z prawdą oświadczenie. Sąd lustracyjny uznał, że był jako konsultant tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa. W orzeczeniu z 6 czerwca 2006 r. sąd drugiej instancji utrzymał zaskarżone przez lustrowanego orzeczenie w mocy. Następnie, 1 lutego 2007 r., Sąd Najwyższy oddalił wniesioną przez niego kasację. Skarżący stracił mandat posła do Parlamentu Europejskiego i przez dziesięć lat nie może sprawować funkcji publicznych ETPC stwierdził, że w postępowaniu lustracyjnym wobec Stanisława Jałowieckiego naruszone zostało prawo do rzetelnego procesu. Kolejny raz podkreślił, iż nie można przyjąć, że ciągle istnieje interes publiczny uzasadniający nakładanie ograniczeń w dostępie do dokumentów uznanych w poprzednim reżimie za niejawne. ETPC dopuszcza istnienie takich sytuacji, jednakże to, co jest dopuszczalne jako wyjątek, nie może być regułą. Procedury lustracyjne z założenia nie są związane z działaniami obecnych służb specjalnych. Sytuacja, w której służby te (ABW) decydują o uchyleniu bądź utrzymaniu niejawności dokumentów, godzi w prawo do rzetelnej procedury. Skarżący miał dostęp do akt ale jedynie w kancelarii tajnej sądu. Mógł również robić notatki, ale nie mógł wynosić ich poza kancelarię. W ocenie ETPC czynny udział oskarżonego w procesie wymaga zapewnienia mu możliwości posługiwania się notatkami w celu przygotowania obrony, niezależnie od tego, czy korzysta z pomocy obrońcy. Biorąc pod uwagę przedmiot postępowania lustracyjnego - nie tylko dobre imię lustrowanego, ale również pozbawienie mandatu posła oraz dziesięcioletni zakaz pełnienie funkcji publicznych - ETPC uznał że dla skarżącego istotny był nieograniczony dostęp do akt możliwość sporządzania i korzystania z notatek, a nawet uzyskania kopii dokumentów. Trybunał ocenił, że zarówno pod koniec lat 90., jak i na początku obecnej dekady państwo mogło chronić swój interes poprzez wprowadzenie instrumentów lustracyjnych wobec osób pełniących najważniejsze funkcje publiczne, takich jak parlamentarzyści. Jeśli jednak decydowało się ono na ich wprowadzenie, powinno zapewnić lustrowanym wszelkie gwarancje określone w konwencji. Ograniczenia w korzystaniu z dokumentów oraz uprzywilejowana pozycja rzecznika interesu publicznego doprowadziły, w ocenie ETPC, do istotnego ograniczenia możliwości wykazania przez skarżącego, iż jego kontakty z organami bezpieczeństwa nie miały charakteru tajnej i świadomej współpracy. Naruszono tym samym zasadę równości broni, a przez to prawo do rzetelnego procesu lustracyjnego. Polska przegrywa przed ETPC kolejne sprawy dotyczące polskiego modelu lustracji wprowadzonego przez ustawę z 1997 r. Nie pociąga to jednak za sobą należytej reakcji państwa. Powstaje zatem pytanie, jakiego impulsu potrzebuje Polska, aby usunąć naruszenia praw jednostki w postępowaniach lustracyjnych prowadzonych także na gruncie nowej ustawy. Źródło: Rzeczpospolita (20 lutego 2009)
|








