|
|
|
| czwartek, 03 grudnia 2009 18:32 | |||
PAP: „HFPC: ujawnianie danych wrażliwych może być niebezpieczne”Helsińska Fundacja Praw Człowieka za niebezpieczny uważa zapis projektu PO co do zmian w ustawach lustracyjnych, dopuszczający ujawnianie w udostępnianych aktach IPN danych wrażliwych, np. o pochodzeniu etnicznym, przekonaniach religijnych, stanie zdrowia, życiu seksualnym. "Ich ujawnianie godzi w prawo do życia prywatnego" - powiedział PAP koordynator programu "Prawa Człowieka - rozliczenia z przeszłością" Fundacji Helsińskiej Paweł Osik. Jego zdaniem, powinna istnieć możliwość zastrzeżenia tych danych. Pozytywnie zarazem ocenił przepis, zgodnie z którym odpowiedzialność za ujawnienie danych wrażliwych z IPN spoczywać będzie na osobie, która by to ujawniła. Zdaniem Osika, pożądane jest umożliwienie dostępu do akt służb PRL dla wszystkich, także tych, którzy je wytwarzali. "Cieszące i budujące jest to, że zauważono, że istnieje taka potrzeba" - powiedział. Dodał, że w tej sprawie skierowano do TK dwa pytania wojewódzkich sądów administracyjnych i skargę konstytucyjną. Obecna ustawa o IPN głosi, że byli tajni współpracownicy służb PRL nie mogą uzyskać dostępu do dokumentów "powstałych przy ich udziale w ramach czynności wykonywanych w związku z ich pracą w organach bezpieczeństwa". Na tej podstawie IPN odmówił Lechowi Wałęsie udostępnienia niektórych akt Instytutu na jego temat. "Książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka udowadnia, że w pierwszej połowie lat 70. Lech Wałęsa był traktowany przez bezpiekę jako TW. W związku z tym są pewne ograniczenia w przekazaniu dokumentów z tych lat Lechowi Wałęsie. Nie ma jednak przeszkód, by otrzymał dokumenty z lat, gdy był traktowany przez bezpiekę jako figurant" - mówił prezes IPN Janusz Kurtyka. Latem br. warszawski WSA spytał Trybunał Konstytucyjny o zgodność z konstytucją artykułu ustawy o IPN, według którego Instytut nie udostępnia dokumentów służb PRL, z których wynika, że wnioskodawca "był traktowany przez organy bezpieczeństwa jako tajny informator lub pomocnik przy operacyjnym zdobywaniu informacji". Nie ma jeszcze terminu rozprawy. Sądy administracyjne otrzymują liczne skargi na odmowę dostępu do akt IPN z tego powodu. Źródło PAP (3 grudnia 2009)
|








