|
|
|
| piątek, 11 grudnia 2009 18:36 | |||
PAP: „20 lat Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka”Przekonanie, że prawa człowieka nie są tylko frazesem i mają praktyczny wymiar w codziennym życiu - to jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed Helsińską Fundacją Praw Człowieka (HFPC) - mówili uczestnicy spotkania, które odbyło się z okazji 20-lecia powstania Fundacji. W Warszawie spotkali się m.in. założyciele Komitetu Helsińskiego w Polsce, twórcy Fundacji, jej pracownicy, wychowankowie i sympatycy. Były prezes Fundacji, sędzia Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński pytany o największy sukces HFPC w ciągu minionych 20 lat powiedział PAP, że "udało się w Polsce zakorzenić pewne standardy relacji między jednostką a władzą publiczną, o które Fundacja długi czas się starała i stara". Według niego, w świadomości urzędników państwowych zwykle jest przekonanie, że istnieją granice, do jakich władze publiczne mogą się posunąć. "Chodzi o stałą obecność przyzwoitych standardów traktowania obywateli przez państwo, które dotyczą urzędników, sędziów, policjantów i wielu innych publicznych zawodów" - wyjaśnił. "Pod tym względem jesteśmy dziś znacznie bliżej Zachodu" - zaznaczył. "Udało się 20 lat, przed nami kolejne 20 lat ciężkiej orki, by pozbyć się w społeczeństwie tych bezwarunkowych odruchów, które mieliśmy w poprzednim systemie, byśmy czuli się w 100 procentach ludźmi Zachodu" - dodał. Zdaniem przewodniczącej Rady Fundacji Haliny Bortnowskiej-Dąbrowskiej, wielkim wyzwaniem, jakie stoi teraz przed Fundacją, jest wykorzenienie pewnego "typu mentalności, który zawsze był, i pewnie będzie". Jak mówiła, "to przekonanie, że nie jest ważny człowiek, tylko, że ważny jest «nasz człowiek», «nasi ludzie» zamiast po prostu ludzie". Jak mówiła, innym ważnym wyzwaniem jest szeroka społeczna aprobata dla kary śmierci. "To zdumiewające zjawisko, bo kary śmierci w Polsce nie ma" - uznała. Jak podkreśliła, stawia sobie "osobisty cel", by rok 2010 był "prawdziwym atakiem dla mentalności, w której kara śmierci jest czymś normalnym". Zdaniem prof. Ewy Łętowskiej ważne jest, by prawa człowieka były nie tylko frazesem. "W tej chwili, kiedy udało się przekonać elity i koła społeczeństwa, że prawa człowieka są istotne, ważne jest, by przekonać, iż mają one swój rzeczywisty wymiar, gdy chodzi o praktyczną codzienność życia". By dostrzec np. to, że naruszona jest godność człowieka-więźnia, któremu strażnicy więzienni połamali ręce i by zjeść, musi «chłeptać» z miski". "Trzeba sobie powiedzieć, że np. opieszałość sądów, która prowadzi do tego, że nie ma prawa do sądu - to też naruszenie praw człowieka" - tłumaczyła. O historii Fundacji i jej działalności mówiła obecna prezes organizacji Danuta Przywara i pracownicy. Fundacja prowadzi obecnie liczne programy dotyczące ochrony praw człowieka: prawne, edukacyjne, interwencyjne, monitoringowe. Np. w programie Interwencji Prawnej Fundacja zajmuje się sprawami, w których doszło do naruszenia praw i wolności jednostki, szczególnie tych gwarantowanych w konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W ramach Programu Spraw Precedensowych HFPC rozpoczyna ważne postępowania sądowe i administracyjne (lub przystępuje do nich) i dąży do uzyskania przełomowych wyroków, które zmieniają praktykę lub przepisy prawne w kwestiach budzących wątpliwości z punktu widzenia ochrony praw człowieka. Ważnym elementem działań Fundacji jest Szkoła Praw Człowieka. Na jej program składają się wykłady i zajęcia praktyczne obejmujące historię i filozofię praw człowieka oraz wewnętrzne i międzynarodowe systemy ochrony praw człowieka. Jak powiedział prawnik Fundacji Łukasz Bojarski, Szkołę Praw Człowieka skończyło już ponad 900 osób. "Nasi absolwenci są w całej Polsce. To lekarze, prawnicy, nauczyciele, policjanci, dziennikarze, więziennicy i przedstawiciele wielu innych zawodów. Z naszych badań wynika, że 80 proc. z nich codziennie wykorzystuje swoją wiedzę zdobytą w Szkole" - mówił. Według Ewy Ostaszewskiej z Fundacji, ważnym obszarem działań HFPC jest pomoc uchodźcom i migrantom. Jako jeden z sukcesów w tym zakresie wymieniła sprawę Irakijczyka - tłumacza polskiego kontyngentu w Iraku, który w swoim kraju był prześladowany. Przedostał się do Indii, wreszcie trafił do Polski, ale jego rodzina cały czas była w Iraku zagrożona. "Dzięki MSZ zorganizowaliśmy przyjazd jego rodziny do Polski, obecnie wszyscy mają status uchodźcy i uczestniczą w programie integracyjnym" - opowiadała. Helsińską Fundację Praw Człowieka założyli w 1989 r. członkowie Komitetu Helsińskiego w Polsce - organizacji podziemnej utworzonej w 1982 r. Kapitał zakładowy wynosił 220 dolarów. Obecnie Komitet Helsiński w Polsce pełni rolę Rady Programowej HFPC i publikuje swoje opinie na temat spraw państwowych o kluczowym znaczeniu dla praw człowieka. Źródło: PAP (11 grudnia 2009)
|








